PIOTR PAZDEJ
Ostatnia sarna na ziemi
Tylko teraz – edycja limitowana z autografem!
.
Cześć, dzień dobry, a może i dobry wieczór. Jest mi niezmiernie miło (uwielbiam to, jak działają te najnowsze antydepresanty!), że zaglądasz na tę stronę, choć uprzedzam od razu, że jeśli robisz to wyłącznie po to, by zaspokoić swoją ciekawość lub dowiedzieć się czegoś więcej na mój temat, to niewiele tu niestety znajdziesz, ponieważ strona ta istnieje tylko po to, by: - wykorzystać domenę (za którą płacę wyłącznie z obawy, że ktoś ją przejmie i zacznie na niej zamieszczać zdjęcia szczęśliwych ludzi, szczeniaczków, wschodów słońca czy innych tego typu okropnych rzeczy) - zaprezentować potencjalnie zainteresowanym współpracą ze mną wydawcom swój tłumacki dorobek - nie zapomnieć ani co, ani gdzie opublikowałem (a przy okazji móc się tym pochwalić!, wystarczy już tego wieloletniego pisania "do szuflady") - ale przede wszystkim po to, by uczynić mój debiutancki zbiór opowiadań, zatytułowany "Ostatnia sarna na ziemi", dostępnym i możliwym do kupienia - do czego szczerze zachęcam jeśli lubisz depresyjno-mroczno-preapokaliptyczne klimaty, swędzenie pracujących szarych komórek i to charakterystyczne uczucie, które pojawia się, gdy nie wiesz do końca, czy to, co właśnie przeczytałeś/przeczytałaś/przeczytałoś bardziej ci się podoba, czy jednak raczej "WTF?!, co to za bełkot?!", i zapewniam, że nie musisz martwić się o swoje pieniądze - zarówno ja, jak i ta moja książka istniejemy naprawdę >> a przynajmniej naprawdę jesteśmy częścią tej samej symulacji, co Ty <<. - ponieważ mój Wydawca, choć wspaniały i zawsze będę mu już wdzięczny za to, że został moim wydawcą, poprzestał na wyprzedaniu pierwszego nakładu. Nie znaczy to jednak, że skrzętnie ukrywam swoje tajemnice. Wręcz przeciwnie, nie ukrywam bowiem prawie niczego, robię to jednak - choć nieregularnie - na "swoim" fejsie, do którego przeniesie Cię kliknięcie w ten ceglany przycisk poniżej. Tak, ten pod tym beznadziejnym tekstem "Poznaj mnie bliżej...", którego nie umiem usunąć, z napisem "NA FACEBOOKU" :) Trzymaj się ciepło. PP